Niemiecki szatan na drodze – BMW S1000RR w mieście

BMW S1000RR i miejska dżungla. Brzmi to równie ekstremalnie jak opalanie w stroju do nurkowania. Miałam przyjemność spędzić z nią kilka dni i sprawdzić w warunkach bojowych. To jak, da się, czy się nie da? :)

Litrowy superbike z niezbyt komfortową pozycją, zwinny przy manewrach między samochodami niczym rosyjski czołg. Nie zraziło mnie to, bo na co dzień poruszam się po zatłoczonym Wrocławiu Kawasaki ZX10R pierwszej generacji, które jest jeszcze bardziej toporne. W tej sytuacji przesiadka na BMW okazała się miłym zaskoczeniem, bo nagle na moich ustach pojawił się uśmiech zadowolenia – ten motocykl skręca!

IMG_4701

Nie jest to urodzone do terroryzowania miejskiej dżungli supermoto, czy też wściekłe i wygodne MT09. To motocykl wprost z toru, który jest dobrze wyważony, sprawia wrażenie lekkiego i zwinnego. Oczywiście manewry trzeba przewidywać wcześniej niż w pojazdach, które mają kierownice koło tyłka, ale nie powiedziałabym, że S1000RR po „metropolii” jeździ się źle. Przy zajęciu odpowiedniej pozycji nie ma powodów do narzekania ani na ból nadgarstków, ani pleców. Jak wypada BMW w porównaniu do Kawasaki?

DCIM100GOPROG0024047.

Ma quickshifter
Tak, wiem. Nie jest to gadżet niezbędny w mieście. Mała rzecz, a cieszy. Powiem więcej – człowiek ma niekończącego się banana na twarzy i ogromną ochotę, żeby wbijać biegi do góry, po czym zbijać w dół i znów do góry. Ten dźwięk jest po prostu kosmiczny. Nic tak nie działa na moje uszy, jak zestaw quickshifter + przelotowy zestaw wydechowy Akrapovic + S1000RR. Poprawia humor w każdej sytuacji, bez dwóch zdań. Minusy takiego rozwiązania odczuwa otoczenie – na wysokich obrotach takie połączenie potrafi włączać alarmy w stojących samochodach, nie wspominając o tym, że zmiana biegów z uroczym „pąąąą, pąąąąą” regularnie straszy kierowców puszek, szczególnie tych zamyślonych. Cóż…

bmw5
Ma moc
Testowałam tylko tryb RACE, bo inne z wiadomych względów mniej mnie interesowały :) I jest bardzo fajnie. W porównaniu do dziesiątki pierwszej generacji, BMW jest wyraźnie mocniejsze w dolnym zakresie obrotów oraz bardziej liniowo oddaje moc – nie ma przestojów, właściwie bez względu na umiejscowienie wskazówki obrotomierza jest wściekłe, choć oczywiście na górze robi to, co do niego należy, zdecydowanie najlepiej.

IMG_4681

Staje dęba
Tym, co najbardziej mnie uderzyło, są hamulce. Po przesiadce na mojego klocka dopadł mnie blady strach. Toż to nie chce się zatrzymać! BMW S1000RR hamuje rewelacyjnie. Oczywiście przy jej mocy i przeznaczeniu to konieczność, ale jednak nie da się nie zwrócić na to uwagi. Kierowca czuje ogromny komfort wiedząc, że ma do dyspozycji pojazd, który daje mu kilka metrów dodatkowego marginesu. Dzięki czemu można precyzyjniej określić punkt hamowania, mało tego, wyratować się z niebezpiecznej sytuacji.

IMG_4723

Wygląda…
W malowaniu Racing Team, stworzonym przez Grega (dzięki mistrzu!), BMW prezentuje się świetnie. Barwy są bardzo podobne do fabrycznego zestawu z czerwonym. Ten motocykl to po prostu jeżdżący lep. A jeśli jeszcze dosiada go kobieta… Uwierzcie mi, ciężko o chwile wytchnienia. Zaczepia po prostu każdy – czy to na światłach, czy na postoju. Mimo, że po Polsce jeździ już naprawdę dużo egzemplarzy, ciągle to niemiecka marka owiana jest legendą. Może dlatego, że przez lata na ulicach królowała tylko i wyłącznie Japonia?

IMG_4781

Można narzekać na nowe technologie, mówiąc, że stare motocykle miały dusze, wymagały więcej o kierowcy i tak dalej, i tak dalej. Jest w tym trochę racji. Nie wierzę jednak, że człowiek katujący poczciwą Hondę 929 nie zachwyciłby się po przesiadce na BMW S1000RR. Po prostu nie. Niedawno zawodnik MotoGP Cal Crutchlow przyznał, że maszyną królewskiej klasy nie dałoby się wyjechać z boksów bez elektroniki i kontroli trakcji. Te maszyny są po prostu za mocne. To znak naszych czasów – nowe motocykle są coraz szybsze i coraz mocniejsze, a konsekwencją tego jest udział komputerów i nowych technologii. Taki jest kierunek i choć zdecydowanie różni się od „starej szkoły”, nie można powiedzieć, że jest zły. Te maszyny robią po prostu wrażenie. Tego trzeba spróbować :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s