Yamaha R6

Torowe szaleństwo

Wreszcie! Mimo piekielnego upału, udało mi się dotrzeć na tor w Starym Kisielinie. Obiekt niezbyt szybki, ale świetny do doskonalenia techniki jazdy. I do tego go wykorzystałam, mimo żaru z nieba, który robił wszystko, by mnie wykończyć ;)

Warunki są jakie są, nikt nie mówił, że będzie łatwo. Gorący asfalt to zbawienie dla opon i ich przyczepności, a tortury dla jeźdźca w pełnym stroju, łącznie ze skórzanym kombiakiem. Do Zielonej Góry wybrałam się na kołach, co dodatkowo skomplikowało sprawę. Takie są efekty spontanicznych wyjazdów :) Na szczęście droga przebiegła bez komplikacji i już około 11:30 zameldowałam się na torze. Jako godzinę rozpoczęcia wyznaczyłam 12:00, dając sobie trochę czasu na wypoczynek. Wjechałam do depo, ochłodziłam się zimną wodą i porozmawiałam trochę ludźmi. Jeśli chodzi o motocykle, było ciekawie – Daytona przygotowana pod tor, Aprilia RSV4, Kawasaki ZX-10R… Mieszanka wybuchowa!

Aprilia RSV4

Pierwszy wyjazd był dla mnie niespecjalnie satysfakcjonujący. Można powiedzieć, że poszukiwałam pozycji i dobrego feelingu. Nieco trudności sprawia mi zewnętrzna noga, która nie zawsze chce się dobrze zawiesić na baku, a gdy nie mam dobrego punktu zaczepienia, czuje się niestabilnie. Na szczęście pod koniec dnia nie miałam już z tym większych problemów. W depo analizowałam swoją jazdę wraz z innymi „ścigantami”, oglądałam zdjęcia, dzięki czemu z każdym kolejnym wyjazdem było lepiej. W końcu udało się przetrzeć dziewiczy do tej pory slider RST ;) Później działo się to już regularnie, na każdym okrążeniu. Czad!

Yamaha R6

Uczucie jest… Fajne. Tak naprawdę do tej pory byłam dwukrotnie na Rakietowej oraz raz na Starym Kisielinie. Raz, to znaczy wczoraj. Jak widać moja torowa „kariera” nie jest zbyt długa ;) Dlatego jestem zadowolona z postępów. Zostałam nawet pochwalona za pozycje, która rzekomo jest bardzo efektowna i właściwie do pełni szczęścia brakuje mi większych prędkości, bo przy nich powinna się sprawdzać idealnie. I mówiły o tym osoby, które kompletnie mnie nie znają, więc mogę przypuszczać, że były w miarę obiektywne. Wnioski są proste… Czas na Poznań ;)

Yamaha R6

Mam plan, by teraz w miarę regularnie pojawiać się w Starym Kisielinie, żeby poprawić technikę i dojść do jakiejś regularności i powtarzalności. Sporo pracy przede mną, ale widać jakieś pozytywy, a to najważniejsze, bo daje niezłego kopa. Jedno z moich marzeń się spełniło, potrafię „latać na kolanie” – teraz czas na kolejne wyzwania! :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s