Weekendowo, wycieczkowo

Dalej nie mogę się otrząsnąć.. kupiłam motocykl na początku grudnia, w ten sam dzień wymyłam go dokładnie w ramach przygotowania do zimy i klops, od tego czasu czyściłam go już milion razy. Po pierwszym dniu jazdy na R6 wyzerowałam licznik pod uroczą nazwą „trip A” i dziś mogę powiedzieć, że przejechałam w przeciągu miesiąca przeszło 700km. W środku zimy.

Żeby było weselej, to miniony weekend przyniósł jeszcze większe ocieplenie. Temperatura powyżej dychy i Wrocław znów został opanowany przez jednoślady. Wyjechali nawet Ci, którzy swoje motocykle już dawno uśpili, fundując im sen zimowy. W niedziele rano wybraliśmy się z Mateuszem na małą przejażdżkę po mieście – pierwszy cel to Stadion Olimpijski, moja wielka miłość. Na jego tle wykonaliśmy parę zdjęć i filmików ścigacza, po czym spakowaliśmy się i planowaliśmy kolejny punkt programu. Wtedy przeczytałam na facebook’u, że na grupie Moto Wrocław ktoś rzucił hasło: „14:00 na BP ul. Legnicka”. To pojechaliśmy.

Yamaha R6Jeden ze strzałów z „Olimpico” :-)

Gdy wjechaliśmy na stację, był tam tylko Dyzma na swojej pomarańczowej CBR600RR. Nic nie zapowiadało nalotu, który miał miejsce później. Stacja zapełniała się motocyklami w szaleńczym tempie, aż osiągnęliśmy liczbę 14 maszyn. Od litrowego GSX-R, przez R1, kilka sztuk R6, dwa Bandity, SV650.. kończąc na starszych konstrukcjach. Ktoś z tłumu zaproponował wyjazd do Mietkowa nad zalew. I ruszyliśmy..

Podróż przebiegłaby idealnie, gdyby nie problemy Dyzmy z „Cebrą”. Skończyło się odłączeniem od grupy i powrotem do domu. Na szczęście przyczyną awarii była tylko cewkofajka i RR-ka już śmiga jak szalona. Grupa, mimo średniego stanu nawierzchni, poruszała się po drogach całkiem sprawnie. Po dotarciu do Mietkowa weszliśmy na górę, kilka pamiątkowych zdjęć i powrót, bo zaczęło się robić zimno. W końcu dopadł nas zachód słońca.

Moto WrocławMoto Wrocław w Mietkowie :-)

Szał. Jak na styczeń, to trochę kilometrów przejechaliśmy. No i ta frekwencja.. zadziwiająca. Co jeszcze robiłam w weekend? Męczyłam Kuczera, który kręcił kolejne kółka na SV650S. Póki co jego ósemki są dosyć obszerne, ale popracujemy nad tym. A dziś wybrałam się do Wydziału Komunikacji na ul. Zapolskiej we Wrocławiu (polecam to miejsce, świetna atmosfera, kameralnie.. tylko 78 osób w kolejce), by przerejestrować ścigacza. Mam już miękki dowód, tablice zostały te same. Jeszcze tylko odebrać twardy dowód i żegnaj biurokracjo. Na jakiś czas :-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s