Katarzyna Karen Łapczyńska

Złota polska jesień

Narzekacie, strasznie narzekacie. Chodzę od soboty rozpromieniona, łapię pozytywne słoneczne wibracje, głęboko oddycham rześkim powietrzem. A wy wciąż narzekacie – że jesień, że za zimno, że w nocy żyć się nie da. Dogodzić ludziom to zadanie prawie niewykonalne.

A ja wam powiem, że do jazdy pogoda jest bardzo idealna. Zawsze mogłoby być lepiej, czytaj ciut cieplej, ale nie ma co marudzić. Podczas sobotniego treningu nawet się spociłam. I właśnie o weekendowych jazdach miałam w tym poście dwa słowa napisać. Jazda na motocyklu i fotografia – czyli dwie moje pasje w jednym. Udaje mi się je łączyć właśnie podczas stuntowo-gymkhanowo-amatorskich treningów. W sobotę wybraliśmy się wraz z Mateuszem K., szerzej znanym jako „Komen”, na nasz ulubiony parking pod Środą Śląską i dzieląc między sobą jeden motocykl (mój nadal stoi – brak orzeczenia policji odnośnie sprawcy wypadku), trochę pojeździliśmy. Jedna osoba „nadusza” (jak mawia mój zacny kolega Bartek), a druga robi zdjęcia. Dzięki temu mam pokaźny materiał do analizy, mogę zobaczyć, jakie błędy popełniam i czy robię postępy. Polecam taką formę dokumentowania swoich „wyczynów” ;-)

Katarzyna Karen ŁapczyńskaJeden motocykl na dwie osoby – taka sytuacja ma swoje plusy i minusy ;-)

Nie brakowało sytuacji zabawnych. Podczas jednej z kombinacji przełożyłam nogi na lewą stronę siedząc na baku i w pewnym momencie zorientowałam się, że kończy się parking, a ja jadę zbyt wolno. Nie było możliwości bym wróciła do pozycji wyjściowej lub zbliżonej, bo sprzęt nie był odpowiednio stabilny. W związku z tym zeskoczyłam z motocykla, jednocześnie hamując przodem i zatrzymaliśmy się razem. Prawie jak stunter ;-)

Katarzyna Karen ŁapczyńskaWoot! Zdjęcie rybim oczkiem :-)

Udało mi się wykonać kilka nowych wygibasów, z czego jestem niezwykle dumna. Bandit to nie jest mój motocykl, nie jeździłam na nim zbyt wiele, na dodatek jest bardziej „rowerowy” jak XJ-ta.. a wyszło kilka nowości. Z tego powodu mogę czuć satysfakcję, jednak całość nie jest aż tak pozytywna – tradycyjne „kółka”, które zawsze kręcę, tym razem nie szły mi tak dobrze. Nie byłam w stanie zejść ręką do asfaltu. Po analizie zdjęć znalazłam powód – zła pozycja na maszynie. Bandit wymusza siedzenie blisko baku, wyprostowane plecy itd. Tutaj poległam, bo nie byłam w stanie sama siebie odpowiednio skorygować. Wyszło słabo – głowa była zbyt wysoko, tyłek za blisko. W efekcie nie mogę być z siebie zadowolona. Przegrałam z jego turystycznym duchem. Przy kolejnych jazdach spróbuje to skorygować.

Katarzyna Karen ŁapczyńskaNie taki Bandit nudny i toporny, jak go malują!

Trochę do poprawienia jest także w kwestii zdjęć, ale one podobają mi się znacznie bardziej, niż moja pozycja w czasie jazdy. Leniwe białe chmurki na błękitnym niebie tworzyły kapitalne tło do ujęć z rybiego oka, a reporterskie 70-200 jak zwykle idealnie wychwytywało szczegóły. Czy efekt końcowy wam się podoba, oceńcie sami :-) Na pewno zamierzam korzystać nadal ze złotej polskiej jesieni i jeździć „do oporu”. Grzechem byłoby nie szaleć w tak pięknych okolicznościach przyrody – najeżdżę się jeszcze samochodem tej zimy.

Katarzyna Karen Łapczyńska

PS. Miałam wstawić kilka zdjęć i relację z Oldtimerbazaru, ale na niego nie dotarłam. Nawet nie pytajcie dlaczego..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s